Jest super, mamy już gdzie mieszkać, ale pojawia się kolejny problem, co będziemy jeść, jakoś przecież trzeba żyć. Rodzice mogą wspomóc, ale czy zawsze będą wspomagać? Musimy się najpierw zaaklimatyzować, rozejrzeć co ile kosztuje, gdzie można dobrze a tanio zjeść i zgromadzić różne informacje takiego typu, które na pewno pomogą nam zaplanować nasze wydatki. Prędzej czy później będziemy musieli pewnie podjąć pracę, bo nie da się tak cały czas wisieć na rodzicach i prosić co jakiś czas o dosłanie pieniędzy na życie. Pracę będzie trzeba pogodzić z nauką, nie zawalając ani jednego, ani drugiego (chociaż prędzej zawalimy naukę, niż pracę). Trzeba znaleźć pewną równowagę w swoim życiu i tak rozplanować dobę, która ma tylko 24h, żeby na wszystko starczyło nam dnia i nocy. Oprócz tego, że jedzenie to jakiś tam słały element naszego dnia, to jeszcze, z biologicznego punktu widzenia, to ważny czynnik potrzebny do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Ważne jest to, co jemy, bo długo nie pociągniemy na zupkach z papierka, które może są tanie i na początku smaczne, ale po takiej „potrawie” nasz organizm na pewno nie będzie usatysfakcjonowany. Kiedyś ktoś mądrze powiedział, że jesteśmy tym, co jemy. I chyba to prawda.
Po takich praktycznych i podstawowych rzeczach, przychodzi czas na życie towarzyskie, kontakt z ludźmi. Nie raz już pewnie słyszeliśmy, że okres studencki to najlepszy okres w życiu. Będąc na studiach chcemy spróbować wszystkiego, zasmakować tego szaleństwa i zabawy, później już taka okazja może się nie nadarzyć, bo założymy rodzinę, ustatkujemy się i nie będzie już takiej wolności jak wcześniej. Jako młodzie ludzie, później także możemy to zachować, lubimy się bawić. Spotkanie się z rówieśnikami to nie tylko rozmowa i wymiana poglądów czy przeżyć, ale różne akcje, wypady i szalone decyzje. To się tak naprawdę najbardziej pamięta. Jest co później opowiadać innym znajomym, a w dalekiej perspektywie „wnukom”. Nie trzeba tu dużo opowiadać , czytając to każdemu studentowi wyświetla się film z jego studiów. To były czasy. A pamiętasz…? Tak, to było coś, nigdy tego nie zapomnę. I dla takich chwil warto żyć. Życie jest piękne, jeśli je takim uczynimy.
Niels Bohr był Duńczykiem, który pochodząc z bardzo utytułowanej i inteligenckiej rodziny postanowił podjąć studia w kierunku ścisłym, którym była fizyka. W bardzo szybkim czasie udało mu się uzyskać tytuł doktora uniwersytetu Kopenhaskiego. Potem podjął się pracy nad budową atomu, opierając się na wcześniejszych ustaleniach innego genialnego fizyka – Rutherforda. Kilka lat minęło do czasu kiedy to opublikował swoje dzieło zawierające przedstawiony w nowy sposób model budowy atomu wodoru. Oparł go na pewnych postulatach, które tłumaczyły wszelkie własności danego pierwiastka chemicznego. Ponadto stał się dzięki temu prekursorem rozwoju nowej niezwykle ważnej dziedziny fizyki – kwantowej. Poza tym prowadził badania nad bombą atomową i wykorzystaniem energii atomu w kwestiach pokojowych. Jego uczeń zaś pracował dla Niemców w czasie wojny, którzy to chcieli wykorzystać jego wiedzę w budowie brani masowej zagłady. Za tak wielkie odkrycia i zasługi dla dalszych badań w dziedzinie fizyki, Bohr otrzymał niezwykle zasłużoną Nagrodę Nobla.
Albert Einstein jest chyba najsłynniejszym z fizyków, i to wcale nie dlatego, że żył stosunkowo niedawno, ale dzięki swojemu potężnemu dorobkowi naukowemu. Jednak nie od początku jego życia wiedziano, ze będzie tak genialny, bowiem był dość krnąbrnym dzieckiem, nie chciał się uczyć niczego poza matematyką i fizyką, nie odzywał się zbytnio. Tym, co jednak kazała mu matka robić już od piątego roku życia była gra na skrzypcach. Jednak udało mu się uzyskać dyplom politechniki i otrzymać pracę w urzędzie patentowym. Jednak jak się okazało po dojściu do władzy Hitlera, Einstein którego pochodzenie było Żydowskie, musiał wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Pracował tam nie tylko nad ogólną i szczególną teorią względności, ale i bronią atomową, której to zdecydowanym przeciwnikiem stał się po zakończeniu drugiej wojny światowej. Miał dwie zony, jednak jedna z nich zmarła, a druga urodziła mu dwóch synów i córkę oddaną do adopcji, a następnie rozstali się. W roku tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym trzecim pękł mu tętniak aorty i potrzebna była operacja, jednak nie zgodził się na nią, czego konsekwencją była śmierć naukowca dwa lata później.
Jeszcze w czasie nauki w szkole średniej zastanawiamy się co robić później w życiu. Na pewno musi być to coś, co będzie nas satysfakcjonować, i z czego będziemy mogli utrzymać najpierw siebie, a potem naszą rodzinę. Rynek pracy jest bardzo szeroki. Zarejestrowanych zawodów jest ok. 1200, tak więc jest w czym wybierać, na pewno w którymś odnajdziesz sam siebie. Studia mają Ci pomóc zdobyć wymarzoną pracę, a umiejętności tam zdobyte mają być bazą do dalszego rozwoju w danej dziedzinie. Bez tego pozornie „głupiego” papierka zaświadczającego, że posiadasz wykształcenie wyższe, masz oczywiście szanse na pracę, ale na pewno nie wszędzie. Zawsze można sobie poradzić, wyedukować się później, ale czemu nie zrobić tego od razu, kiedy jest się młodym, nie ma się jeszcze rodziny i obowiązków. Warto studiować, promujmy siebie, promujmy nasz kraj, i budujmy wspólnie nową, lepszą przyszłość, bo jeśli nie my, to kto? Musimy stawiać na nas samych, zawsze lepiej liczyć na siebie. Jednostka powinna myśleć za jednostkę. Myślenie za zbiorowość może nie przynieść pożądanych rezultatów.
Isaak Newton urodził się w rodzinie szlacheckiej, jednak bardzo szybko został sierotą, bowiem ojciec zmarł jeszcze przed narodzinami syna, matka zaś opuściła chłopca jeszcze będącego niemowlęciem. On jednak, wychowywany przez matkę doskonale radził sobie w życiu osobistym jak i szkole. Studiował na Uniwersytecie w Cambridge. Nauka ta jednak przerwała jego miłość do pięknej córki aptekarki. Kobieta wyszła za innego, zaś Newton nie miał już później żadnej innej miłości. Jego dorobek naukowy jest niezwykle rozległy i bogaty, gdyż naukowiec ten pracował nie tylko nad rachunkiem różniczkowym i całkowym, ale również wieloma innymi gałęziami fizyki. Powszechna dziś historia, o tym, jak pewnego razu spadło Newtonowi na głowę jabłko, być może jest nieprawdziwa, jednak niesie ze sobą bardzo ważne prawo, otóż te same zasady dotyczą grawitacji na Ziemi i we Wszechświecie. Ponadto głęboko wierzył w Boga i długie lata swego życia poświęcił na dogłębne studiowanie Pisma Świętego. Jego wnioski były czasami dość kontrowersyjne, jednak nigdy nie zostały w pełni opublikowane. Newton zmarł w roku tysiąc siedemset pierwszym i został pochowany w Westminster, niestety nie pozostawiwszy po sobie żadnego potomka.
Edukacja