61Prawo jazdy jest bardzo pożądanym dokumentem, głównie wśród młodzieży, która wkracza w dorosłość. Kidy zbliżają się osiemnaste urodziny, młody człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że od tego momentu będzie miał o wiele więcej możliwości i przywilejów. Przede wszystkim będzie bardziej samodzielny a nic nie sprawia, że można czuć się bardziej odpowiedzialnym, niż prowadzenie samochodu. Dlatego bardziej niż na dowód osobisty oczekują oni na możliwość zapisania się na kurs prawa jazdy. Na taki kurs można zapisać się krótko przed osiemnastymi urodzinami, należy jednak pamiętać, że do egzaminu państwowego przystąpić może tylko osoba pełnoletnia, legitymująca się dowodem osobistym. Dlatego trzeba to dobrze zgrać w czasie, żeby później nie tracić czasu na oczekiwanie na dowód osobisty. Wybierając szkołę jazdy, trzeba wziąć pod uwagę to, że trzeba tam się stawiać kilkanaście razy na wykłady z teorii, dlatego siedziba szkoły nie powinna być zbytnio oddalona od miejsca zamieszkania. Szkoda czasu na dodatkowe dojazdy. Ponieważ ceny w szkołach jazdy są w zasadzie wszędzie takie same, koszt jaki trzeba ponieść nie jest decydujący przy jej wyborze. Bardziej trzeba zwrócić uwagę na opinie, jakie panują na temat instruktorów, czy potrafią skutecznie i przejrzyście przekazać swoją wiedzę oraz czy nie wprowadzają podczas jazd niepotrzebnie nieprzyjemnej atmosfery. To jest ważne, żeby uczyć się jeździć w miarę przyjemnych warunkach, gdyż sama nauka jest stresująca i dodawanie do tego nieprzyjemnej atmosfery w niczym kursantowi nie pomoże.

Kurs prawa jazdy powinien jak najlepiej przygotować jego uczestników do samodzielnego prowadzenia samochodu. Niestety, praktyka dowodzi, że głównym celem kursu staje się przygotowanie kursanta do zdania egzaminu państwowego, który jest niezwykle wymagający. Tak naprawdę, to podczas egzaminu nie można popełnić najdrobniejszego błędu, gdyż egzaminatorzy praktycznie nigdy nie przepuszczają okazji do tego, żeby nie dopuścić egzaminowanego do dalszej jazdy. Najgorsze jest to, że podczas egzaminu osoba zdająca, poruszając się w ruchu miejskim, widzi bez przerwy dookoła siebie notoryczne łamanie przepisów przez doświadczonych kierowców, natomiast sama nie może popełnić nawet pół wykroczenia poza ramy obowiązujących przepisów. Egzaminatorzy potrafią oblać za tak banalne rzeczy, jak na przykład niedostateczne upewnienie się, czy nikomu nie zajeżdżamy drogi, kiedy na tej drodze nie ma żadnego samochodu. Potrafią przyczepić się do tego, że kierunkowskaz został włączony zbyt późno, podczas gdy wszystkie samochody dookoła praktycznie tych kierunkowskazów nie używają, bądź włączają je jeszcze później. Efektem takiej postawy jest to, że podczas kursu instruktorzy zwracają uwagę na mnóstwo drobiazgów, które mogą podpaść egzaminatorowi, a nie uczą panowania nad szerszą perspektywą jazdy, wyczuciem zmieniających się warunków na drodze, płynnością jazdy. Praktycznie kursant przez całość jazd nie może przekroczyć prędkości 50 km/h, co później oznacza problemy podczas jazdy własnym samochodem przy większej prędkości.