15Możliwe, że kiedyś roboty będą inteligentniejsze od zwykłych ludzi.Obecnie roboty pomagają w walce z przestępczością, rozwijają naukę i zapewniają nowe formy rozrywki. Dzięki nim współczesne wojny toczą się w zupełnie inny sposób. Bez wątpienia, wojny przyszłości będą wyglądały, jak dzisiejsze gry komputerowe. Wojna może się toczyć tysiące kilometrów dalej, a dowódcy będą mieli do dyspozycji komputery i satelity. Używając zaawansowanej technologii, będą mogli prowadzić wojny, siedząc bezpiecznie w swoim gabinecie. Jedną z najnowszych technologii jest komputerowy autonomiczny system ataku, tak zwany LOCAS. Dzięki modułowi sztucznej inteligencji, rakiety zamieniają się w male roboty, zdolne do samodzielnego wyszukiwania celu, identyfikowania go i niszczenia. Sztuczna inteligencja pozwala na tworzenie broni, która sama może podejmować logiczne decyzje, czyli właściwie, samodzielnie myśleć. System wykonuje laserowy pomiar celu, porównując go z obrazem, zakodowanym w pamięci. Nie przypomina to robotów bojowych, znanych z filmów SF, lecz być może już niedługo zobaczymy człekokształtne roboty wojskowe.

Grupa inżynierów i naukowców z uczelni MET konstruuje dwunożnego robota.Robot ten będzie poruszał się, jak człowiek. M2, to maszyna wojskowa, która może być używana, jako zwiadowca lub przynęta na polu walki. Jednak celem ostatecznym jest stworzenie żołnierza, jak z filmu “Terminator”. Zrobotyzowane systemy bojowe stwarzają możliwość bardziej efektywnego prowadzenia wojny, przy mniejszych kosztach, zarówno materialnych, jak i w stratach ludzkich. Pozostawienie decyzji o życiu i śmierci w rękach robota być może jest mniej kosztowne, ale czy może on wymknąć się spod kontroli? Wyrażane są obawy, iż zaawansowana broń przyszłości również może okazać się zawodna, a robot bojowy, zamiast zniszczyć czołg, wysadzi szkolny autobus. Ze względu na popularność fantastyki naukowej, ludzie sądzą, że roboty przypominają ich kształtem, ale w rzeczywistości mogą mieć one dowolny kształt. Robot musi być zmechanizowany i zaprogramowany do wykonywania określonych funkcji: od robienia kserokopii i koszenia trawnika, ratowania życia na Sali operacyjnej, aż po inwazję na obce planety.

12Pieniądze rządzą światem. Czy przyjmujemy to do wiadomości, czy też nie, taka jest prawda. I choćby nie wiem jakim być optymistą, kiedyś i tak to w nas uderzy, na przykład podczas wyjazdu na studia. Chcemy się uczyć dalej po szkole średniej i to zawsze było dla nas oczywiste. Schody mogą się pojawić, gdy nie dostaniemy się na studia, albo musimy jechać do odległego miasta. Studia zaoczne. Koszta są wszędzie różne. Ale podliczając wszystko: czesne, egzaminy (bo za nie też się płaci na studiach zaocznych), poprawki, dojazdy. Wychodzi pewna suma. Trzeba pracować równocześnie się ucząc. Wielu tak robi, a to oznacz, że tak się da. Większy problem jest gdy studiujemy w zupełnie odległym miejscu. Musimy się sami utrzymać, albo „żerować” na rodzicach. A czasami i tak na wszystko może nie starczyć. A co mają zrobić ci, którzy nie mają dostępu do edukacji, ci z biedniejszych zakątków świata? bez pomocy różnego rodzaju organizacji i dobrej woli ludzi, pewnie nie byliby w stanie pójść na uczenie wyższe. Nauka to podstawa. I nie można dać się zmanipulować. Być świadomym świata oznacz być dobrym obywatelem kraju i całego „kosmosu”.

Mieszkać gdzieś trzeba. Nie da się przetrzymać pięciu lat pod mostem. W schroniskach też ciężko, bo nie ma warunków do nauki. W takim razie, trzeba znaleźć sobie normalne mieszkanie. Żeby było niedrogo, było gdzie ułożyć książki i gdzie się przespać.
Opcji jest kilka. Zacznijmy od tej najlepszej i najwygodniejszej. Rodzina. Jeśli masz rodzinę w mieście gdzie chcesz studiować, a oni z kolei mają jakiś mały pokoik wolny i zgodzą się Cię przygarnąć to możesz już się cieszyć. Lepiej nie można było trafić.
Ewentualnie można mieszkać w tzw. internacie. Koszty są mniejsze niż własne mieszkanie, tyle, że wokoło wielu ludzi i tyle innych, ciekawszych perspektyw nas spędzenie wolnego czasu niż nauka. Trzecie wyjście- wynajęcie mieszkania. Tyle, że jeśli wynajmujemy sami na pewno koszty będą dla nas nie małe, a i trzeba pomyśleć o jak najlepszym położeniu względem uczelni (bo jeśli będziemy musieli przejeżdżać przez całe miasto, co zajmie nam ponad godzinę, to nie jest najlepsza wizja codziennego dnia, aczkolwiek do przeżycia). Możesz wynająć też mieszkanie ze znajomymi, albo wymyślić jeszcze co innego. Ważne, żebyś miał/a dach nad głową, i już.

14Zacznijmy od wykształcenia podstawowego. Nabywa się je wraz z ukończeniem szkoły podstawowej. Kiedyś było to 8 klas, dziś to 6 klas. Szkoła oczywiście ewoluowała w tym czasie, tak jak i wszystko, dlatego też patrzenie na wykształcenie zmieniło się diametralnie.
Kiedyś głównym źródłem utrzymania było rolnictwo, szczególnie jeśli chodzi o tereny mniej zurbanizowane. W mieście było może więcej perspektyw, jednak też były one ograniczone i przeznaczone tylko dla wybranych. Tak też młodzi ludzie nie czuli potrzeby wspinania się zbyt wysoko na drabinie społecznej. Ich celem było zdobycie dobrze płatnej pracy, albo też dobre prosperowanie gospodarstwa domowego. I to było wszystko, co potrzebne było do szczęścia. Wykształcenie? Kucie z książek rzeczy, które nie przydarzą się w życiu. Niechęć do szkolnictwa. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej. Wykształcenie podstawowe identyfikujemy raczej z pewnym rodzajem patolologii, co często okazuje się być trafnym kryterium. Podstawowe? Świata tym się nie da zawojować. Praca? Ze świecą szukać, gromnicą najlepiej.

Dla niektórych do bardzo dogodne rozwiązanie. Wyrobić sobie zawód, który będziemy wykonywać w przyszłości bez rozdrabniania się na jakieś nieprzydatne i nudne rzeczy. Uczyć się długo nie trzeba, bo tylko do około 20 roku życia (zakładając, że przeszło się w planowanym czasie wszystkie klasy). Od razu zdobywamy zawód, praktykę i jesteśmy gotowi na wyjście na rynek pracy. Wszystko proste, łatwe i przyjemne. Jak to można siedzieć całe życie w szkole. Po co się męczyć. Wykształcenie zawodowe to szczyt ambicji niektórych ludzi, chociaż oczywiście i takich ludzi potrzebujemy i dobrze, że są, tylko czemu przy tym, że mają zawód, nie mogą mieć i w głowie ogólnej wiedzy średniej? BO to już za dużo? Ponad ich możliwości? Można się zawsze obronić, jeśli ktoś jest oczytany, okej. Do wykonywania niektórych zawodów potrzeba naprawdę odpowiedniej wiedzy. Dobrze, że są. Każda ręka się przyda w społeczeństwie, każdego trzeba szanować, bo i on ma wkład własny w budowaniu ekonomicznej sytuacji państwa. Dziękujemy każdemu, w każdym razie.

8Szkoły dla kierowców przeprowadzają kursy nauki jazdy samochodem. Szkół takich jest całkiem sporo i panuje wśród nich spora konkurencja, jednak i chętnych na to szkolenie jest bardzo dużo. Są to przede wszystkim ludzie młodzi, którzy tuż po ukończeniu osiemnastu lat pragną, obok dowodu osobistego, legitymować się również prawem jazdy. Dlatego za kierownica „elek” najczęściej widzimy młode dziewczyny i chłopaków. Oczywiście zdarzają się również kursanci w starszym wieku, którzy wcześniej nie zdecydowali się na tego typu szkolenie. Ograniczeń wiekowych w zasadzie nie ma, należy po prostu skompletować odpowiednie dokumenty oraz uzyskać zaświadczenie od lekarza o możliwości prowadzenia pojazdów mechanicznych. Prowadzące kurs prawa jazdy szkoły muszą się reklamować przede wszystkim w pobliżu szkół średnich, gdyż stamtąd pochodzi większość ich klientów. Również samochody, którymi odbywają się jazdy instruktażowe powinny zawierać informacje o danej szkole, przynajmniej numer telefonu i jej nazwę. Wiele z tych samochodów jest tak obklejonych reklamami szkoły, że aż trudno się zorientować, do jakiej należą. To nie jest dobry pomysł, ale każdy ma swój sposób na rozreklamowanie swojej działalności. Warto też ogłaszać się w lokalnych dziennikach czy darmowych pismach pojawiających się na osiedlach. Najczęściej to rodzice płacą za kurs i oni też decydują, do jakiej szkoły zapisać dziecko. Dlatego bardzo ważna jest reputacja szkoły, nie tylko w zakresie przekazywania wiedzy ale także atmosfery, w jakiej ta nauka się odbywa.

Ukończywszy kurs prawa jazdy można zapisać się na egzamin państwowy kategorii B, jaki przeprowadzany jest w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Po spędzeniu trzydziestu godzin na Sali wykładowej oraz trzydziestu godzin za kierownica pojazdu, powinniśmy posiadać wiedzę umożliwiająca nam samodzielne poruszanie się po drogach pojazdem mechanicznym, a w tym przypadku samochodem osobowym. Po ustaleniu terminu egzaminu, należy stawić się w ośrodku egzaminacyjnym. O konkretnej godzinie zostaniemy wpuszczeni na salę komputerową, gdzie przy każdym stanowisku z monitorem zainstalowana jest konsola do zdawania testów teoretycznych. Pozytywne zaliczenie takich testów powoduje, że możemy czekać na wezwanie do samochodu egzaminacyjnego. Tam egzaminator poprosi nas na początku o przygotowanie się do jazdy, wskazanie wszystkich świateł, jakie są w samochodzie oraz odpowiedź na kilka pytań dotyczących budowy auta. Najczęściej są to pytania odnośnie wlewu płynu do chłodnicy lub płynu hamulcowego. Następnie rozpoczyna się praktyczna część egzaminu, czyli najpierw pokonanie łuku jadąc do przodu a następnie cofając się oraz ruszanie z hamulca ręcznego pod górę. Po wykonaniu tych manewrów można wyjechać na miasto i włączyć się do normalnego ruchu miejskiego. Jeśli nie popełni się błędów, to po około trzydziestu minutach egzamin zakończy się wynikiem pozytywnym. W przypadku niepowodzenia należy ustalić termin powtórnego egzaminu praktycznego.

63Celsius urodził się w rodzinie mającej już tradycje naukowe i uniwersyteckie, bowiem jego Dziakowie byli profesorami, podobnie zaś jak i ojciec uczonego. Z tego względu nie mógł on nie kontynuować tej tradycji i dlatego został profesorem astronomii. Nie mógł jednak prowadzić rozległych badań w swej ojczyźnie, Szwecji, ze względu na to, że nie było w tym kraju zbyt wielu obserwatorium astronomicznych, stąd jego chęć odbycia podróży po całej Europie. Jego marzenia jednak stały się jeszcze bardziej rozległ i wyruszył na biegun północny aby tam zbadać czy Ziemia faktycznie jest spłaszczona a ni kulista. Po powrocie zajął się badaniami nad skalą temperaturową, które to przeprowadzał na wodzie i za dolną granicę wybrał sobie jej zamarzanie, zaś górną – wrzenie. Jednak jak się okazało w bardziej dokładnych badaniach, wszystko zależało od ciśnienia otoczenia, a zatem nie było to takie proste. W rezultacie zaś skala została opracowana i stosowana jest po dzień dzisiejszy. Naukowiec miał przed sobą jeszcze wiele nowego do odkrycia, jednak nie było mu to dane, bowiem zmarł bardzo młodo, w wieku czterdziestu trzech lat.

Antoine Becquerel przyszedł na świat w roku tysiąc osiemset pięćdziesiątym drugim, w rodzinie z wielopokoleniową tradycją naukową i dlatego też został rektorem politechniki, na której to wcześniej podejmował studia nad naukami ścisłymi a także fizyką. Swe badania prowadził jednak nad fluorescencją oraz promieniotwórczością, które to oba zjawiska zostały przez niego odkryte i dokładnie opisane. Pierwsze z nich zostało odkryte całkiem przypadkowo, gdyż naukowiec przez długi czas badał próbki uranu, które to razem z kliszą fotograficzną wrzucił pewnego razu do swego fartucha i pozostawił tak na noc, kiedy zaś przypomniał sobie o tym i zajrzał tam z powrotem okazało się, że na kliszy pojawiły się jaśniejsze plamy, została na prześwietlona. Pod koniec swego życia uzyskał posadę prezesa Francuskiej Akademii Nauk. Zmarł jednak bardzo młodo, w wieku pięćdziesięciu pięciu lat. Na cześć jego nazwiska właśnie taka jednostka dotyczy miary radioaktywności. Za te badania odkrywca dostał również Nagrodę Nobla.